Harcerski biwak w Tolo – 25 – 27 czerwca 2010

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Mieliśmy jechać na dziesięciodniowy obóz, ale niestety kryzys pomieszał nam plany. Na szczęście mieliśmy trochę zarobionych pieniędzy, które wystarczyły ( z drobną dopłatą) na wyjazd na biwak w Tolo. Jeździmy tam od trzech lat.
Jechaliśmy w jakimś koszmarnym korku, ale humory dopisywały. Z godzinnym opóźnieniem dotarliśmy na miejsce, gdzie czekali na nas właściciele kampingu oraz ich pies Adonis, zwany Antkiem. Na kolację była pizza! Mmmmmm…. Palce lizać! Antek oczywiście udawał bardzo głodnego psa i trzeba było się z nim dzielić, co wszyscy czynili z ochotą. Po kolacji rozlokowaliśmy się w domkach, a potem zorganizowaliśmy podchody.
W sobotę po śniadaniu poszliśmy nad morze. Woda była niezwykle spokojna i bardzo przyjemna. Spędziliśmy na plaży trzy godziny bawiąc się na piasku i w wodzie. Po obiedzie znowu poszliśmy na plażę. Wieczorem udaliśmy się na spacer do miasteczka, zjedliśmy pyszne lody i podziwialiśmy nocne widoki. Po powrocie bawiliśmy się w podchody.
Niedziela była ostatnim dniem naszego biwaku. Z żalem żegnaliśmy serdecznych gospodarzy i obiecaliśmy wrócić tutaj za rok.

Блогът Click here очаквайте скоро..

Full premium Here download theme for CMS

Bookmaker Bet365.gr The best odds.